Przeskocz do treści

Butelki Zwrotne

13 Sierpień 2009

Kino naszych południowych sąsiadów to bardzo dobra odskocznia od codziennego karmienia umysłu amerykańskim szajsem. Oczywiście amerykanie też potrafią czasem coś dobrego „wymyślić” i nie mówię tu o fast foodach.

Napiszę bez ogródek: pozytywne kino na niespotykaną wręcz skalę. Zdecydowanie warte polecenia. Gwarantuję życiem mojej teściowej, że ten film nastroi was wyjątkowo pozytywnie. Znajdziecie w nim odpowiedzi na takie pytania?
Czy istnieje seks po 50-tce?
Co zrobić gdy praca przestaje cieszyć?
Czy jest taki moment gdy na zmiany jest już za późno?
Dlaczego butelki zwrotne?
Jakie sny mają mężczyźni?
Jak nie latać balonem?

Wrogowie Publiczni co najwyżej numer 2

31 Lipiec 2009

Od nieco negatywnego tytułu się zaczęło, bo oglądając ten film poczujecie jakbyście oglądali nieco kiepsko zmontowaną historię. Pewne wydarzenia następują po sobie w sposób dosyć sztuczny. Brakuje płynność i ciągłość, to chyba największy minus filmu. Mogą to być też tylko moje odczucia, lecz często ostatnio oglądając coś w kinie czuje się jakbym był w fast foodzie. Szybko podać film, skonsumować i zapomnieć.

Myślę, że pewne wątki mogły zostać bardziej rozbudowane i kto wie, może wydłużenie czasu trwania wyszło by tylko na dobre. Niestety film nie może się równać choćby z ostatnią ciekawą gangsterską produkcją pt. „American Gangster”. Niedawno miałem okazję obejrzeć „Blow” z Johnnym i powiem wam szczerze, że był lepszy od tego co trafiło teraz na ekrany.

Dość jednak narzekania. Dalej jest przyjemnie jak w piękną, słoneczną sobotę (oczywiście niepracującą). Jakość HD. Niebanalne ujęcia kamerą z ręki – wspaniałe! Czasem podziwiamy wydarzenia z całkiem ciekawej perspektywy. Muzyka nie grzeje ale też nie przeszkadza. Gra aktorska – no cóż ja będę mówił.. po prostu Johnny. Johnny Deep.

Film (jak każdy) warto zobaczyć, chociażby po to aby przekonać się o tym czy jest dobry/zły na własne oczy.

zapowiedź filmu „Wrogowie Publiczni” (Public Enemies)

Brak czasu nie usprawiedliwia

29 Lipiec 2009

Pomimo lata, pomimo dłuższych dni ciężko ostatnio zmobilizować się do oglądania filmów. Kina drożeją, na ich ekranach znów modne są wielkie produkcje. Co ciekawe kryzys tej branży nie dotyka, bo ludzie nawet podczas recesji muszą się czasem rozerwać.

Wkrótce opiszę kilka pozycji, musiałem obejrzeć. Są to między innymi Star Trek, Terminator Salvation, od dawna odkładane Pride and Glory i stare ale jare Blow.
Do napisania.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.