Wrogowie Publiczni co najwyżej numer 2
Od nieco negatywnego tytułu się zaczęło, bo oglądając ten film poczujecie jakbyście oglądali nieco kiepsko zmontowaną historię. Pewne wydarzenia następują po sobie w sposób dosyć sztuczny. Brakuje płynność i ciągłość, to chyba największy minus filmu. Mogą to być też tylko moje odczucia, lecz często ostatnio oglądając coś w kinie czuje się jakbym był w fast foodzie. Szybko podać film, skonsumować i zapomnieć.
Myślę, że pewne wątki mogły zostać bardziej rozbudowane i kto wie, może wydłużenie czasu trwania wyszło by tylko na dobre. Niestety film nie może się równać choćby z ostatnią ciekawą gangsterską produkcją pt. “American Gangster”. Niedawno miałem okazję obejrzeć “Blow” z Johnnym i powiem wam szczerze, że był lepszy od tego co trafiło teraz na ekrany.
Dość jednak narzekania. Dalej jest przyjemnie jak w piękną, słoneczną sobotę (oczywiście niepracującą). Jakość HD. Niebanalne ujęcia kamerą z ręki – wspaniałe! Czasem podziwiamy wydarzenia z całkiem ciekawej perspektywy. Muzyka nie grzeje ale też nie przeszkadza. Gra aktorska – no cóż ja będę mówił.. po prostu Johnny. Johnny Deep.
Film (jak każdy) warto zobaczyć, chociażby po to aby przekonać się o tym czy jest dobry/zły na własne oczy.
zapowiedź filmu “Wrogowie Publiczni” (Public Enemies)